Zloty na Śląsku – część II – Gliwice&Zabrze

Dnia 24 września roku pańskiego 2009 odbył się zlot czy też raczej bardziej spotkanie trójki młodych (średnia wieku uczestników tego [niech już pozostanę przy tym terminie] spotkania wynosiła zaledwie 21,3 lat) kolekcjonerów zamieszkujących tak zacne miasta jak Kędzierzyn-Koźle, Rudę Śląską czy też Lubliniec (chociaż w sumie to już Opole).  Mieliśmy zamiar odwiedzić treningi dwóch śląskich drużyn – Piasta Gliwice oraz Górnika Zabrze. I na tychże treningach pozbierać autografy. I tak właśnie uczyniliśmy. Jeśli Drogi Czytelniku chcesz poznać szczegóły, to przeczytaj notkę!

Przejdźmy zatem do rzeczy.

W trakcie mojego pobytu w Hiszpanii spotkanie a.k.a. zlot zaproponował forumowy Roger. Odpowiedź pozytywną dał wyłącznie forumowy alojzy, zaś forumowy Agresor popijając na plaży w Lloret de Mar piwo ani myślał o zlocie w zimnej ojczyźnie. Jednakże nic nie trwa wiecznie, toteż Agresor do kraju powrócił. I w zeszłym tygodniu przeczytał na forum K24 post usera Rogera:

to proponuje przyszły czwartek w Zabrzu bądź Gliwicach albo tu i tu.
chyba, że mi znowu jakiś mecz trampkarzy wyskoczy to będzie gorzej z tym wyjazdem.
Agresoru co Ty na to? Wiem, że masz wakacje! (póki co)

Bez wahania się zgodziłem i natychmiast porwał mnie wir pracy przy przygotowaniu fotek, na których zbierałem autografy. Mimo zbliżającego się egzaminu na prawo jazdy, poświęciłem temu kilka minut czego efektem było 21 zdjęć osób związanych z Górnikiem oraz 32 zdjęć osób związanych z Piastem. Tydzień przeleciał szybko, zdjęcia zostały wywołane, egzamin niezdany oraz pojechałem do mieszkania w Opolu. No i tu wreszcie rozpocznie się jako tako opowieść o naszym czwartkowym spotkaniu!

Czwartek, 24 września 2009. 6.50. Budzik alarmuje mnie, iż mój sen powinien dobiec końca, jeśli chcę się udać do Zabrza i Gliwic. Zrobiłem sobie kawę, której z braku czasu nie dopiłem, wziąłem prysznic, do torby włożyłem niezbędne rzeczy tj. fotki, aparat, marker, długopis, portfel oraz klucze do mieszkania i udałem się na pociąg. Pociąg relacji Wrocław – Przemyśl przez m.in. Opole, Gliwice, Katowice i Kraków. Kupiłem więc bilet szkolny na przejazd z Opola Głównego do Zabrza za 13.23 PLN, wsiadłem do pięknego wagonu pociągu, który rzekomo był pośpieszny i pojechałem. Pierwszy przystanek po ~30minutach jazdy nastąpił w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie dosiadł się do mnie i usiadł obok mnie Karol M. znany na forum jako Roger. Pogadaliśmy trochę o życiu, Karol podarował mi z wymiany Mario Kukiełkę oraz Patryka Paauwe, pokazał mi całą resztę swojej imponującej wymiany, ja mu zademonstrowałem fotki na których zamierzałem pozbierać sygnaturki piłkarzy … i nagle znaleźliśmy się w Zabrzu. Poczekaliśmy kilka minut na Gollaza znanego jako alojzy, ja zadzwoniłem do Karola C. znanego moderatora na forum K24 z zapytaniem czy wpadnie na zlot. W niecenzuralnych słowach odparł mi iż jest w szkole. Wtedy przypomniałem sobie że nie wszyscy użytkownicy K24 mają jeszcze wakacje! Następnie wraz z Karolem i Gollazem pognaliśmy na trening Górnika. Gdy dotarliśmy na miejsce usiedliśmy sobie na krzesełkach i oglądaliśmy trening podopiecznych Ryśka Komornickiego. W sumie nic się nie działo, aż tu nagle z tyłu, z w stronę szatni, spostrzegliśmy iż udaje się cała karawana piłkarzy. My dorwaliśmy trzech. Adama Dancha już miałem, Marka Krotofila nie poznałem zaś zebrałem Mariusza Gancarczyka. Adam na pytanie Gollaza co to się stało w środę (0:2 z Zagłębiem Sosnowiec w PP przyp. Agresor) nie bardzo wiedział co odpowiedzieć. Karol skubany zebrał wszystkich, gdyż miał białe kartki pocztowe i nie musiał szukać niczym ja odpowiednich fotek. Aha, i uciekł nam, niosąc jakiś sprzęt trener Piotrowicz. Usiedliśmy więc ponownie na trybunach i rozmawialiśmy o tym i owym. Ponieważ jak wiadomo na treningu nic ciekawego się w sumie nie działo, udaliśmy się na krzesełka przed kawiarnią Gooooool. Stamtąd, mając naprzeciwko szatnię zawodników mieliśmy idealne miejsce do wypatrywania i zdobywania autografów kolejnych Zabrzan. Pierwszy wyszedł Tomasz Zahorski. Ja uczestnika ME 2008 w swojej kolekcji już miałem, natomiast Karol i Gollaz czym prędzej udali się po jego podpis. I ponownie zaczęło się oczekiwanie przed w/w kawiarnią. Przemek Pitry! Napastnik KSG rozmawiając przez telefon, udawał się w stronę swojego samochodu, dlatego postanowiliśmy nie zachowywać się grubiańsko i spokojnie podejść do pana Pitrego. Nieco zaskoczony naszą obecnością podpisał się na kartce Karola, oficjalnej karcie Górnika Gollaza a także rozdał nam swoje karty, w tym dla mnie z dedykacją. W sumie poszedłem do niego po fotkę, dlatego wyciągnąłem aparat – Przemysław powiedział do swojego rozmówcy – poczekaj Bartuś, mam tu kibiców, cyknął sobie foto ze mną i z Karolem a następnie odjechał. Życzyłem mu powodzenia w sobotnim meczu z Motorem, ale odparł iż niestety nie gra. No trudno. Potem powpadały nam kolejne podpisy – Vaclavika, Karwana (przekazał mi informację, iż przygotowywana jest kolejna edycja kart Górnika), Marciniaka, Dzienisa (czy też jak go nazwał Dawid Jarka, gdy zapytaliśmy go kto to jest – aaa ten co przyszedł z Jagiellonii) czy Strąka. Następnie dorwaliśmy przesympatycznego Czecha – Alesa Bestę, któremu tak spodobała się przygotowana przeze mnie fotka iż poprosił mnie o wysłanie takiej – naturalnie przez znany portal społecznościowy. Powiedziałem mu że przynajmniej słit komcie dostanie, gdy doda sobie ją do galerii. Zaśmiał się, nie widząc zapewne o co mi chodzi. I kolejne autografy –Gala, Przybylski, Skorupski, Trznadel, Piotrowicz (poproszony za trzecim razem), Gorawski, który myślałem że już nam uciekł, Kulig (-jak można mieć takie fotki? – proste, strona Górnika, PPM, zapisz jako i voila!). Panowie pozbierali jeszcze autografy od piłkarzy, których sygnaturki już posiadałem [foto klik!] – Madejskiego, Pazdana, Kizysa czy Papedckysa. Wśród nich znalazł się też Ensar Afifović, którego zebraliśmy, zaś Gollaz powiedział bośniackiemu napastnikowi iż otrzymał od niego niedawno zdjęcie z podpisem. – Powiedziałem mu to tylko dlatego, by wiedział że wydał na mnie 1,35zł – odparł później forumowy alojzy. Następnie zebrałem autografy osób osiągających sukcesy w Górniku przed laty – Stanisława Oślizły oraz Jerzego Machnika, o którym przechodzący akurat obok niezwykle sympatyczny Stanisław Sętkowski (tak, to ten od kogutów dla najlepszego gracza Górnika w danym spotkaniu) powiedział że jest on najlepszym trenerem bramkarzy w Europie. W sumie wtedy do zebrania pozostała nam trójka osób – trenerzy Komornicki i Kostrzewa oraz Robert Szczot. Po kilku minutach oczekiwania blondwłosy napastnik Górnika pojawił się, rozdał autografy,zrobił sobie ze mną zdjęcie [foto klik!] i odjechał. Po kilkunastu minutach oczekiwania na panów trenerów uznaliśmy iż możemy udać się spokojnie na autobus do Gliwic, zamiast bezsensownie ich oczekiwać. W trakcie oczekiwania podpisałem się na przystankowej ławeczce, zjadłem wraz z Gollazem po drożdżówce i pojechaliśmy do Gliwic.

Tam dodarliśmy mniej więcej o wpół do drugiej. Trening Piasta na 15.30, więc mieliśmy trochę czasu wolnego – akurat by dojść na boisko przy Sokoła, gdzie trening miał się odbyć oraz by coś zjeść. Od przyjaznego taksówkarza usłyszeliśmy iż należy iść prosto i skręcić przed McDonaldem. Do McDonalda na strawę dotarliśmy nieco po drugiej, zamówiliśmy w McDrive co tam każdy chciał (środek w remoncie  …) i w trakcie czekania na odebranie posiłku spostrzegłem że w bodajże Peugeocie siedzi obrońca Piasta – Maciej Michniewicz. Poszukałem jego fotki, wyciągnąłem marker i podszedłem – panie Maćku, można prosić o podpis? Ponieważ defensor gliwickiej drużyny był nieco zmieszany wytłumaczyłem mu, że idę na trening Piasta. Ciekawa sytuacja, nie powiem. Zjedliśmy, załatwiliśmy co mieliśmy załatwić w pobliskich krzakach nazywanych pieszczotliwie McToaletą i przed trzecią byliśmy na treningu. Piłkarze akurat schodzili się na zajęcia, dlatego mieliśmy mnóstwo czasu by pozbierać sygnaturki. Na szczęście moje zdjęcia były wyposażone w fotografie danego zawodnika, dzięki czemu nie było aż tylu problemów z rozróżnianiem piłkarzy gliwickiej drużyny. Wilczek, Szmatuła, Seweryn, Sedláček, Kaszowski, Iwan, Biskup, Olszar, trenerzy Rogala i Dankowski oraz inni – każdy chętnie rozdawał nam autograf. Jedynie Muszalik jakoś szybko uciekł się przebrać, jednakże gdy opuszczał szatnię w drodze na boisko nie mógł już nam odmówić złożenia podpisu. Sławek Szary przed złożeniem podpisu nawet podał nam rękę na  dzień dobry. Inni piłkarze także się przebrali i w drodze na boisko chętnie podpisywali nam fotki tudzież pocztówki – Glik, Kowalski, Mucha. Kierownik Bodzioch nawet zapytał skąd jesteśmy (zewsząd – odpowiedź Gollaza była bezcenna) oraz zapytał mnie jak robię takie oto karty. Wyjaśniłem mu pokrótce ten banalny proces. Usiedliśmy na trybunach, Karol i Gollaz korzystali z moich fotek by rozpoznawać swoje podpisy na pocztówkach [foto klik!], obejrzeliśmy trening w którym było wiele zabawnych sytuacji, śmialiśmy się wraz z resztą drużyny Piasta i chłopakami z ME z wyczynów treningowych Marcina Bojarskiego, któremu odmówiłem przyjęcia autografu, gdyż już posiadałem jego podpis i notabene pomyliłem go z Muszalikiem i gdy spostrzegliśmy iż grupa mająca w kościach pucharowe spotkanie z Polonią Słubice udaje się do szatni czym prędzej popędziliśmy za nią, by zebrać brakujące nam podpisy. Maciejak, Chylaszek, Pietroń,  Kwapisz – kolejne podpisy trafiły do kolekcji. Tylko Krzycki mi uciekł … Kolejne posiedzenia na trybunach, w moim przypadku delikatne marznięcie z powodu braku bluzy lub kurtki oraz zbieranie już resztek drużyny Piasta – Smektała, Winiarczyk, Bodzioch (syn kierownika Janusza) i Lenartowski (- na zdjęciu czy na białym? – no wiadomo że na białym – chcesz sobie mazać po zdjęciu? – nie masz szacunku do samego siebie? – ach, te nasze zabawne dialogi z piłkarzami i rozbawiona mina Artura). Zbliżała się piąta, nam już brakowało tylko trzech podpisów – trener Fornalak po słynnej kwestii – za chwilę, w końcu znalazł dla nas momencik a potem oczekiwanie na wciąż trenujących Podgórskiego i młodziutkiego bramkarza Budzicha. Podpisy złożone, można wracać! Podróż autobusem KZK GOP, kupno biletu, poszukiwania jakiegoś lokalu z tanim piwem (w końcu znaleźliśmy nieco obskurny, ale stwarzający miłą atmosferę szynk U Szwejka gdzie napiliśmy się butelkowego Tyskiego za bodajże 3,70zł), odejście Gollaza na pociąg i wizyta moja i Karola w McDonaldzie na dwa cheeseburgery oraz wymienianie się kolekcjonerskimi poglądami. Następnie pociąg o 19.23, wysiadka Karola w KK i moja podróż do Opola. Byłem w sumie tak zmęczony całym dniem, iż zasnąłem w okolicach 21.30, po raz pierwszy od kilku lat. Ale spotkanie jak najbardziej udane, zebrałem 49 autografów osobiście + bonusowy Pitry z dedykacją  i dwa autografy od Karola. Szkoda, że trenerzy Komornicki i Kostrzewa byli niedostępni, Krzycki uciekł mi, zaś Adama Banasia w ogóle w Zabrzu nie było. 49/53? Wspaniale!

Z pozdrowieniami,
Agres0r

PS. Nawet fotki możecie sobie pooglądać.

Tagi:

8 odpowiedzi do “Zloty na Śląsku – część II – Gliwice&Zabrze”

  1. alojzy pisze:

    O Arifoviciu – chodziło o to, że wydał niepotrzebnie na mnie 1,45 zł.
    A na zdjęciu miała wyjść głupia mina, a wyszedłem jak debil ;)
    I jeszcze Pitry przez telefon: „To co on Ci się wpier…, zajechał Ci drogę?”.

    A tak w ogóle to siedząc na dworcu w Gliwicach oczywiście słuchałem muzyki i prawie mi pociąg uciekł, bo był na innym peronie niż na rozkładzie.

  2. alojzy pisze:

    I jeszcze Besta:
    - Pisałem Ci i miałeś mi przysłać autograf
    - Tak? Dzięki, dzięki

  3. Agres0r pisze:

    e tam, fandzolisz.
    ładnie wyglądasz.

    i dziękuję za dodanie przejrzystości w tych sytuacjach! no i za sytuację z Alesem, któremu już wysłałem focie.

  4. Estonian goalkeepa pisze:

    yh, fajna historia, az chce sie zbierac :> moze latem tez Was zaszczyce, kto wie, kto wie!

    btw, tym razem bez wizyt domowych?

  5. Agres0r pisze:

    Estoński, niestety bez. ale pomysł na Kostkę był. tylko się zmył. :?

  6. alojzy pisze:

    Bez wizyt domowych, choć Maciek był przygotowany na Kostkę.

  7. Roger pisze:

    Ja to w ogóle śmiesznie wyglądam na tym zdjęciu na trybunach. ;pp ogólnie to świetnie było, teraz czekamy na następne miasta: Katowice, Chorzów, Wrocław czy Łódź. ;p nie ma co, jest tego w cholere. ;)

  8. [...] tzw. zlotach zostało przeze mnie już skrzętnie przybliżone – na forum oraz dwa (1 & 2) razy na blogu. Tak więc [...]

Dodaj odpowiedź